Charakterystyka działalności niejawnego Ruchu Harcerskiego.

 

 

„Walka o kształt harcerstwa w Polsce (1980-1990). Niepokorni i niezależni.” Adam F. Baran. 

 Wydawnictwo Instytut Studiów Politycznych PAN, Oficyna Wydawnicza RYTM.

 

 

Formowanie się „Ruchu Harcerskiego” jako niejawnej struktury działającej wewnątrz ZHP datowane jest przez współtwórców takiej koncepcji działania na wczesną wiosnę 1983 roku, czyli praktycznie tuż przed formalnym zniesieniem stanu wojennego. Niemniej już wcześniej występowały symptomy takich działań, głównie w ramach struktur harcerskich związanych z Porozumieniem KIHAM. Pierwszym z nich było „Pogotowie Zimowe Harcerek i Harcerzy”, ogłoszone jeszcze 18 października 1981 roku. Akcja niesienia pomocy ludziom samotnym, starym, chorym, niepełnosprawnym i w trudnej sytuacji materialnej w czasie katastrofalnej sytuacji ekonomicznej kraju pokazała realną siłę działań które były prowadzone poza kontrolą władz ZHP. Powstałe wówczas struktury, na czele których stanęli lokalni instruktorzy KIHAM, działały sprawnie mimo blokady informacyjnej i pospiesznie zainicjowanej akcji Głównej Kwatery ZHP o podobnym kształcie. Ich służba nakierowana po 13 grudnia 1981 roku także na rodziny osób internowanych, mimo stanu wojennego była w wielu miejscach kontynuowana co najmniej do marca 1982 roku. Było to możliwe dzięki decyzji o formalnym przyłączeniu się struktur Pogotowia Zimowego Harcerek i Harcerzy do akcji „firmowanej” przez GK ZHP. Pozyskano w ten sposób możliwość otrzymania stosownych dokumentów i zezwoleń chroniących harcerki i harcerzy przed interwencją SB, MO lub patroli wojskowych. Drugim istotnym symptomem formuły przyszłego Ruchu Harcerskiego, także związanym z wydarzeniami stanu wojennego, był fakt przygotowania kierownictwa KIHAM do ewentualności zastosowania wobec tej struktury działań represyjnych, np. gdy 27 stycznia 1982 roku internowany został hm. Stanisław Czopowicz, natychmiast wyznaczony wcześniej na taką okoliczność hm. Maciej Musiał, przewodniczący poznańskiego KIHAM i zarazem członek Rady Porozumienia KIHAM. Wynika z tego jasno, że (mimo jednoznacznych deklaracji mówiących o jawności podejmowanych działań ) w organizacji w gronie ścisłego kierownictwa KIHAM podejmowano także decyzje o charakterze tajnym. Taktyka ta nie dotyczyła wyłącznie działań na linii Rada Porozumienia KIHAM – władze ZHP, ale także w stosunku do części instruktorów z Rady Porozumienia KIHAM czy kierownictwa poszczególnych lokalnych kręgów. Tylko nieliczne grono instruktorskie wiedziało o pełnomocnictwach, jakie posiadał hm. Andrzej Gorczycki podczas swoich zagranicznych podróży do Wielkiej Brytanii i USA od 1981 roku. Poufność działań i niektórych decyzji zastosowano także wiosną 1982 roku jeśli chodzi o pomysł stworzenia na bazie lokalnych KIHAM „sieci łączności” pomiędzy poszczególnymi województwami . Z takiego podejścia nie zrezygnowano także rok później, gdy zrodziła się idea „Ruchu Drużyn Płaskiego Węzła” lub na przełomie 1983 i 1984 roku, gdy z przedstawicielami Episkopatu Polski omawiane były zagadnienia dotyczące możliwości oparcia działań na strukturach Kościoła katolickiego (o czym pisałem we wcześniejszym podrozdziale). O tego dochodził jeszcze jeden bardzo ważny czynnik, który stanął u podstaw budującego się „Ruchu Harcerskiego”Dotyczył on pewnej elitarności niektórych drużyn, szczepów czy lokalnego środowiska, które samodzielnie stanowiły prawa pozwalające na włączenie się ich nurt działań. W tych wypadkach pojęcie służby harcerskiej w ramach wybranej struktury ZHP ( drużyny, szczepu ) było tylko pewnym etapem. Dopiero wypróbowana postawa dawała szansę na stopniowe wprowadzanie w kolejne „kręgi wtajemniczenia”. Charakterystyczny przykładem były też drużyny, które jeszcze 13 września 1981 roku w Warszawie zawiązały braterską „Unię Najstarszych Drużyn Harcerskich Rzeczypospolitej”, a na 15 maja 1983 na swoim zlocie w podkrakowskim Tyńcu nadały jej organizacyjną formułę współpracy. Drużyny te, posiadające oparcie w wieloletniej tradycji, sięgającej niekiedy czasów tworzenia skautingu na ziemiach polskich, mogły niemal bez trudu czerpać z „zapomnianych” prawd oraz zakazanych tematów dotyczących skautingu i harcerstwa. Wystarczyło mieć kontakt z byłymi członkami drużyny z przeszłości, utrzymywać i kultywować te więzi oraz liczyć na wsparcie moralne, a także autorytet seniorów środowiska. ……Tak więc na genezę niejawnego Ruchu Harcerskiego składało się m.in. inicjowanie działań harcerskich na skalę ogólnopolską będących poza kontrolą władz ZHP, podejmowanie inicjatyw harcerskich o charakterze tajnym, dotyczących głównie działań ścisłego kierownictwa Rady porozumienia KIHAM (tuż przed i po wprowadzeniu stanu wojennego), koordynacja pracy instruktorów lub drużyn lokalnych KIHAM po decyzji Rady Porozumienia KIHAM o samorozwiązaniu oraz realna groźba przejęcia struktur KIHAM i podporządkowania ich wpływom kierownictwa ZHP.Zanim jednak inicjatywy nie istniejącego już formalnie choć działającego dalej na bazie wcześniejszych kontaktów kierownictwa Porozumienia KIHAM przekształciły się w nową – dostosowaną do aktualnych warunków – formę, to głównym koordynatorem podejmowanych działań w latach 1982-1983 był nadal hm. Stanisław Czopowicz. To on był głównym animatorem spotkań reprezentantów ogólnopolskiego środowiska instruktorskiego, z którego wyłoniono z czasem ścisłą radę (kryptonim „Grono Przyjaciół”). To z jego inicjatywy powołany został wiosną 1983 roku tzw. Zespół Wykonawczy (hm. Krzysztof Krzyżanowski, hm. Wojciech Wróblewski), który był przez jakiś czas głównym ośrodkiem wykonawczym działań i inicjatyw zaplanowanych przez „Grono Przyjaciół”. Gdy w końcu marca 1983 roku hm. Stanisław Czopowicz wysunął konieczność reorganizacji ruchu pokihamowskiego i budowy nowej struktury ruchu harcerskiego w Polsce, „sprężystej i dyspozycyjnej, opartej na organizacji kadrowej instruktorów, stawiającej sobie długofalowe cele”, misji takiej podjął się hm. Krzysztof Krzyżanowski (Kraków), pod warunkiem powołania na jego zastępcę hm. Wojciecha Wróblewskiego ( Niepołomice – Kraków). Gdy tak się stało, dwuosobowa komenda („Zespół Wykonawczy”) dość szybko uporała się z opracowaniem koncepcji działań, a głównym jej celem ( w perspektywie dwóch lat ) miało być stworzenie organizacji skupiającej przede wszystkim środowiska instruktorskie wielkich miast i ośrodków regionalnych, działających w ZHP, „ale bez zamykania się” na innych.Opierając się na osobach młodych, mniej eksponowanych w środowiskach pokihamowskich, „Zespół Wykonawczy” zdecydował wykorzystać do tego celu II Pielgrzymkę Ojca Św. Do Polski. Rozwiązaniem problemu powiązania środowisk harcerskich z kierownictwem „Zespołu Wykonawczego” miało być powołanie tzw. lustratorów. Do ich zadania należało: nawiązanie kontaktu ze środowiskiem wskazanym przez „Zespół Wykonawczy”, przeprowadzenie rozeznania sytuacji (np. możliwości organizacyjnych , kadrowych, poziomu ideowości) i wyłonienie trzyosobowych, lokalnych zespołów, z którymi utrzymywano bezpośredni kontakt. Według hm. Krzysztofa Krzyżanowskiego prowadzone przez lustratorów rozmowy i prace w regionach miały być poufne, a oficjalnym pretekstem były przygotowania do harcerskiej służby podczas kolejnej wizyty papieża w Polsce. W konsekwencji, od 15 do 18 kwietnia 1983 roku w Krakowie „Zespól Wykonawczy” powołał lustratorów na poszczególne regiony: phm. Andrzej Wysocki – region Wielkopolska (Poznań), hm. Krzysztofa Pawlusia – region Pomorze (Gdańsk, Bydgoszcz), hm. Marię Ciechanowską – region Małopolska (Kraków), hm. Ryszarda Wcisłę – region południowo-wschodni (Rzeszów, Lublin), phm. Henryka Baniowskiego – region dolnośląski (Wrocław), hm. Marka Kudasiewicza – region zachodnio-pomorski (Szczecin), hm. Tadeusza Żelaznego – region Łódzki, hm. Kaziemierza Wiatra – region Mazowsze (Warszawa) i phm. Janusza Stawskiego – region górnośląski (Katowice). W celu sprawnego i bezpiecznego zapewnienia łączności lustratorów z „Zespołem Wykonawczym” powołano dwa zastępy łączników, na czele których stali: pwd. Jakub Czekaj (Kraków) i phm. Krzysztof Heilman (Kraków). Utworzono także „skrzynki kontaktowe” w klasztorze oo. dominikanów i kwiaciarni „Wrzos” przy ul. Długiej W Krakowie. W maju 1983 roku „Zespół Wykonawczy” zdecydował o poszerzeniu swojego składu o dwóch instruktorów. Szefem sekretariatu został wówczas hm. Tadeusz Żelazny (Kraków), a instruktorem programowym mianowano hm. Pawła Wieczorka (Katowice). Według hm. Krzysztofa Krzyżanowskiego umowną datą rozpoczynającą faktyczne zaistnienie struktur nowego, niejawnego ruchu harcerskiego („naszego Ruchu”) był 9 maja 1983. Z tą datą „Zespól Wykonawczy” wydał komunikat organizacyjny sprawności „Biała Służba 83” dla lustratorów,ustanawiający w poszczególnych regionach tzw. Komisje Sprawnościowe – w rzeczywistości trzyosobowe komendy regionów do przeprowadzenia przeglądu środowiska.Przeprowadzone wówczas przeglądy poszczególnych środowisk oraz informacje z przebiegu „Białej Służby 83” dały wystarczające dane do podejmowania kolejnych strategicznych kroków „Zespołu Wykonawczego”, tym razem w kierunku założeń organizacyjnych. Na przełomie roku 1983-1984 „Zespół Wykonawczy” powołał do życia regionalne komendy, przydzielając im lokalne środowiska. Według hm. Jerzego Parzyńskiego na czele wyłonionych struktur (nazwanych później szczepami niejawnego Ruchu Harcerskiego) stali wówczas hm. Maciej Musiał (Poznań), hm. Tomasz Zaorski (Kraków), hm. Marek Stępa (Gdańsk), hm. Maria Furmanek (Opole), hm. Jacek Chodorski (Wrocław), hm. Jacek Broniewski (Łódź), hm. Andrzej Gorczycki (Warszawa), phm. Jacek Podolski (Toruń) i hm. Paweł Wieczorek (Katowice). Celem strategicznym stało się utrzymanie (w perspektywie kliku lat!) istniejącej struktury. Aby to zrealizować, starano się wypracować taką formułę pracy, by np. poszczególne środowiska objąć duszpasterską opieką i zarazem parasolem ochronnym Kościoła katolickiego. Głównym powodem takiej koncepcji była z pewnością skala represji SB i władz ZHP, z którą spotykały się środowiska uczestniczące w „Białej Służbie 83”.Taki stan trwał co najmniej do 14 kwietnia 1984 roku, gdy (podczas kolejnego spotkania „Grona Przyjaciół” w Warszawie) hm. Stanisław Czopowicz poinformował wszystkich o rezygnacji z „czynności kierowniczych”. Spotkanie okazał się brzemienne w skutkach także z innego powodu. Podjęto na nim formalne decyzje o charakterze strukturalnym, ustanawiające Kraków centrum kierowniczym „naszego Ruchu”. Zdecydowano wówczas nie tylko o wyborze przewodniczącego Ruchu(zarazem przewodniczącego „Grona Przyjaciół) i jego zastępców, naczelnika Ruchu i zastępców, a także o podziale kompetencji między ciała uchwałodawcze i wykonawcze oraz składzie Naczelnictwa Ruchu. Przewodniczącym Ruchu został hm. Jerzy Parzyński (Kraków), a jego zastępcami zostali wybrani: hm. Andrzej Gorczycki (Warszawa), hm. Michał Preisner (Poznań), hm. Jacek Chodorski (Wrocław), i phm. Maciej Lisicki (Gdańsk). Na funkcję naczelnika Ruchu powołano hm. Krzysztofa Krzyżanowskiego (Kraków), a na jego zastępcą został hm. Wojciech Wróblewski (Niepołomice-Kraków). W skład Naczelnictwa Ruchu, którego zadaniem głównym koordynowanie programowo - organizacyjne, weszli instruktorzy stojący na czele regionów, tzw. szczepowi. ….….Formalne wyłonienie struktury kierowniczej było ważnym etapem, ale ostatecznie ważniejsza była praca koncepcyjna kierownictwa Ruchu Harcerskiego. Początkowo szła w kierunku oparcia działań na strukturach regionalnych i środowiskowych. Prowadzono te prace stopniowo, sprawdzając w praktyce efekty podjętych decyzji (np. w maju 1984 roku zorganizowano w Zakopanem zlot poświęcony Andrzejowi i Oldze Małkowskim na podstawie modelu „kręgowo - regionalnego”, a w sierpniu 1984 roku zorganizowano w Szczawie zlot kierowany centralnie, powierzając jego komendę środowisku krakowskiemu). Według hm. Jerzego Parzyńskiego ostateczne skrystalizowanie nowej struktury nastąpiło na przełomie sierpnia i września 1984 roku. Wydarzeniem, które w sposób symboliczny spowodowało, że działania Ruchu Harcerskiego weszły w kolejną fazę, miał być zlot w Szczawie. W sierpniu 1984 roku ok. tysiąca harcerek i harcerzy związanych ze strukturalnie z Ruchem Harcerskim spotkało się na niezależnej uroczystości patriotycznej, organizowanej dotąd lokalnie przez dawnych żołnierzy 1 pułku strzelców AK w niewielkiej nowosądeckiej wsi. Głównym akcentem tego wydarzenia była uroczysta msza św. z udziałem Prymasa Polski ks. kard. Józefa Glempa. Tak ówczesne wydarzenia wspomina hm. Ryszard Wcisło, komendant zlotu:„ W Szczawie doszło do pierwszego, oficjalnego spotkania Episkopatu z delegacjami ruchów harcerskich (jego lokalnych struktur - A.F.B.). A potem pojechaliśmy, także tajnie na pierwszą pielgrzymkę do Papieża.(...) Złożyliśmy wówczas na ręce Papieża raport o stanie i kondycji harcerstwa w Polsce”...

 

…Tymczasem jak – jak już pisałem - z ówczesnych dokumentów departamentu II MSW wynikało, że ZHP miał dla władz „duże znaczenie”.”Próby łamania świeckości związku” i „inicjatywy tworzenia tzw. niezależnego harcerstwa” uznano już wówczas za największe zagrożenia. Jeszcze w 1984 roku kierownictwo MSW odnotowało w swojej analizie:„Przy aktywnym współudziale kleru podejmowane są inicjatywy tworzenia struktur niezależnych od Kwatery Głównej i inspiracji ideowej PZPR. Oparte są one na bazie organizacyjno - kadrowej Kręgi Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego. (KIHAM) oraz Niezależnego Ruchu Harcerskiego. Obecnie kontynuacją tych struktur jest tzw. Ruch Drużyn Płaskiego Węzła, uaktywniający się w województwach: białostockim, bydgoskim, elbląskim, krakowskim, toruńskim, warszawskim, zielonogórskim.”Na konsekwencje powyższych analiz nie trzeba było długo czekać. W różnych środowiskach harcerskich lokalne władze ZHP stosowały sankcje dyscyplinarne wobec instruktorów(pozbawianie funkcji, zawieszanie w prawach instruktorskich, usunięcie z ZHP), prowadziły „rozmowy ostrzegawcze” z harcerzami, a także inicjowały „akcję uświadamiającą” w postaci listów z groźbami sankcji, np. za chodzenie umundurowanych harcerek i harcerzy do kościoła (Poznań). Na zimowiskach i obozach letnich składy zespołów wizytujących (np. przedstawiciele oświaty, lokalne komendy ZHP lub funkcjonariusze SB) zwracały uwagę m in. na udział młodzieży w niedzielnych mszach św. , noszenie oznak religijności (medaliki, krzyżyki, znaczki itp.), co miało naruszać statutowe zapisy o świeckości organizacji ZHP. Zbierano także dane o „nieprawomyślnych” instruktorach i środowiskach harcerskich w ZHP, co często kończyło się uniemożliwieniem prowadzenia działalności wychowawczej i w konsekwencji świadomą decyzją podejmowania działań poza ZHP (Bydgoszcz, Toruń).Mimo napotykanych trudności w działaniu, szykan stosowanych przez władze ZHP oraz działań operacyjnych SB kierownictwo Ruchu harcerskiego do połowy 1987 roku podejmowało i tak różne inicjatywy o charakterze organizacyjnym (np. Rozwój strukturalny, wizytacje środowisk), programowym (szkolenia instruktorskie, seminaria, konferencje programowo – metodyczne, opracowanie koncepcji stopni instruktorskich, kursy kadry obozowej, animowanie ruchu żeńskiego), wydawniczym (centralny kolportaż, powołanie redakcji pisma „Czuwajmy”, utworzenie w 1986 roku Harcerskiego Zespołu Wydawniczego) oraz ochrony (rejestr represji, akcja dezinformacyjna czy pomoc represjonowanym instruktorom). W kraju podjęto współpracę z Radą Prymasowską, której od 1986 roku przekazywano informacje i materiały dotyczące działalności Ruchu oraz wykonywano na jej zlecenie opracowania o aktualnej sytuacji młodzieży i szkolnictwa. Na zaproszenie ZHPpgK wyjeżdżali do Wielkiej Brytanii instruktorzy i instruktorki Ruchu Harcerskiego, uczestnicząc tam w obozach harcerskich oraz w instruktorskich akcjach szkoleniowych (także jako instruktorzy prelegenci). W 1987 roku, z dokumencie programowym „Drogowskaz Ruchu”, przedstawiono i rozpropagowano w środowiskach nie tylko stosunek niejawnego Ruchu Harcerskiego do ZHP, ale także strategiczne cele oraz stawiane zadania. Można w nim było przeczytać m.in.:„ZHP jest organizacją przechwyconą i wykorzystywaną w indoktrynacji komunistycznej. Równocześnie jednak, podobnie jak w całym naszym przechwyconym pastwie, działają w nim zastępy i drużyny, przychodzi do niej młodzież. Dlatego, mimo wszelkich zastrzeżeń, jest ZHP terenem naszego działania, naszej instruktorskiej pracy; w pracy tej jednak często musimy decydować się na kompromis, a granice kompromisu są sprawą sumienia każdego z nas. Pamiętajmy, że wychowujemy młodzież,a w wychowaniu kompromis nie zawsze jest rzeczą dobrą. Jest zaś zawsze zły jeżeli chodzi o ideały. Jeśli nie można już dłużej w ZHP, to należy odejść i budować ruch harcerski poza ZHP. Ponieważ jednak jest dziś utopią niezależna, legalna organizacja, a także dlatego, że pozostawioną młodzieżą zajmą się chętnie komuniści – należy w swoim sumieniu dobrze rozważyć każdy krok.(...)Zarówno w samym ZHP, jak i poza nim, jest wiele środowisk wychowujących dla tych samych ideałów. Powinniśmy ciągle nawiązywać kontakty, a raz nawiązane umacniać. Musimy tworzyć ruch wspólnie, bo inaczej, pojedynczo działając, łatwo możemy zaprzepaścić włożone już wysiłki. We wspólnocie środowisk nasza siła i szansa.Powstałe, i coraz liczniejsze duszpasterstwa harcerskie oraz rozmaite wspólnoty duszpasterskie są dla nas naturalnym sojusznikiem i pomocą. Dają one naszej młodzieży i nam ogromnie wiele, ale nie są w stanie wykonać za nas pracy. Zasadnicze działanie odbywa się w drużynach – sojusznikami są rodzice, Kościół i różne ruchy niezależne. (…)Dlaczego, mimo wielu trudności i kłopotów, pozostajemy harcerzami? Bo naszym zadaniem ruch harcerski jest dobrym sposobem wychowania obywateli Rzeczypospolitej. Ma on metody i idee przyjmowane przez ogół społeczeństwa jako naturalne. Jest Polsce potrzebny.”Głównym i perspektywicznym, zdaniem niejawnego Ruchu Harcerskiego było wychowanie (zgodnie z chrześcijańskim duchem miłości bliźniego), przygotowanie człowieka do uczestnictwa w życiu społeczeństwa niezależnego (w świecie wyraźnie oddzielonym od świata totalitarnego), eliminowanie efektów oddziaływania totalitaryzmu na człowieka (eliminowanie ideologicznych wpływów szkoły i środków masowego przekazu) służba społeczna (pozostawienie śladów naszej pracy w społeczeństwie oraz przyjmowanie i wykonywanie zadań, których się po nas społeczeństwo spodziewa). Ponieważ wychowanie ma charakter długofalowy, podejmowane działania wymagały „szczególnej wytrwałości i cierpliwości”. …… Trzeba też jasno podkreślić, że niejawny Ruch Harcerski w swej masie był przede wszystkim ruchem (bez ewidencji, legitymacji i zaświadczeń). Organizacja strukturalna obejmowała dopiero wyższe szczeble (np. drużyny – kryptonim „hufce” - posiadały własną numerację). W celu zobrazowania siły oddziaływania struktury niejawnego Ruchu Harcerskiego i jego koncepcji działania hm. Jerzy Parzyński wyróżnił kilka kręgów wtajemniczenia. Pierwszy, szacowany na ok 200-250 instruktorów, obejmował tych, którzy wiedzieli, kto personalnie tworzy gremia kierownicze; tych, którzy współtworzyli założenia programowe i organizacyjne; oraz tych, którzy pełnili konkretne funkcje w Ruchu Harcerskim. Drugi krąg, ok. 400-500 osób; tworzyli ci, którzy orientowali się w strukturach oraz działaniach Ruchu i domyślali się, którzy instruktorzy pełnią w nim funkcje kierownicze. Krąg trzeci (kilka tysięcy) tworzyli ci, którzy (wiedząc o Ruchu Harcerskim) podporządkowali się jego akcjom i inicjatywom, ale nie orientowali się ani o strukturach, ani o osobach. Czwarty krąg (kilka tysięcy) miał obejmować środowiska harcerskie, które domyślały się istnienia i działania Ruchu Harcerskiego, ale uczestniczyły tylko w niektórych przedsięwzięciach. Ostatni, krąg piąty (kilka tysięcy) miały tworzyć środowiska harcerskie., które nie wiedziały o Ruchu Harcerskim, ale utożsamiały się z jego programem, biorąc doraźny udział w takich ogólnopolskich przedsięwzięciach, jak zloty, pielgrzymki czy obchody patriotyczne. Na podstawie informacji z poszczególnych komend szczepów Ruchu Harcerskiego oraz według przybliżonych szacunków zw czterech pierwszych „kręgach wtajemniczenia” niejawnego Ruchu harcerskiego miało być według hm. Jerzego Parzyńskiego ponad 20 tyś harcerek, harcerzy i instruktorów. Liczebność kręgu piątego była nie do oszacowania. Z powyższego wynika, że trudno jest precyzyjnie określić „stan liczbowy” niejawnego Ruchu Harcerskiego, a podawane szacunki mogą budzić uzasadnione wątpliwości. Na przeszkodzie mogą stać nie tylko względy formalne (brak spisów drużyn czy kadry instruktorskiej), ale także wskazanie obiektywnej granicy przejścia działalności harcerskiej w strukturach ZHP w obszar organizacyjno - strukturalny niejawnego Ruchu Harcerskiego (czy poszczególnych tzw. kręgów wtajemniczenia).

 

Kierownictwo szczepów (chorągwi) niejawnego Ruchu Harcerskiego w latach 1984-1988.

 

Poznań - hm. Michał Preisner, hm. Maciej Musiał

Kraków – hm. Zbigniew Wilk, hm,. Krzysztof Heilman

Trójmiasto - phm. Maciej Lisicki, phm. Jarosław Kurski, phm. Michał Guć

Opole – hm. Maria Furmanek (od jesieni 1985 przekształcony w drużynę (hufiec) i podporządkowany szczepowi Katowice)

Wrocław – hm. Jacek Chodorski, phm. Jarosław Mularczyk

Polska pd.-wsch. - hm. Józef Mitka ( od 1987 z Warszawy przeprowadził się do Dębicy)

Łódź – hm. Marek Ważbiński

Warszawa – hm. Stanisław Bańkowski, hm. Piotr Szczypiński, phm. Jacek Chmiel, phm. Jarosław Janas

Bydgoszcz – phm. Jacek Podolski (Od 1985 przekształcony w drużynę (hufiec) i podporządkowany szczepowi Trójmiasto)

Katowice – phm. Ewa Urbańczyk

Wizytacja RHR na obozie 10BDH i 95BDH nad j. Wdzydze 1987 r. Na pierwszym planie hm. Jacek Broniewski  z Łodzi po prawej komendant obozu phm.Piotr Grądziel

          Tymczasem wiosną 1987 roku zaczęły się przygotowania do kolejnej „Białej Służby”, związanej z czerwcową wizytą Jana Pawła II w Polsce. Gdy już do niej doszło, efekty tej przygotowanej tym razem przez Ruch Harcerski akcji, były zdumiewające. Po kilka tysięcy harcerek i harcerzy witało papieża na każdym, ważnym etapie jego pielgrzymki do Ojczyzny. Największe grupy harcerskie spotkały się z Ojcem Św. W Tarnowie i Trójmieście. Tam też z rąk harcerskich delegacji papież otrzymywał liczne, pamiątkowe dary, zapewnienia o wierności Bogu i Polsce, a nade wszystko realną postawę harcerskiej służby na rzecz społeczeństwa (służby porządkowe, sanitarne, informacyjne itp.). Mimo iż oficjalny zakaz pokazywania harcerskich służb w czasie trwania papieskiej wizyty telewizja wykonywała ze szczególną gorliwością, harcerska „Biała Służba” zaskoczyła rządzących, czego wyrazem było oficjalne „Pro memoria” złożone sekretarzowi Episkopatu Polski przez UdSW.„Biała Służba” miała też jeszcze jeden charakterystyczny wymiar. Stanowiła pewien symboliczny etap dotychczasowej działalności Ruchu Harcerskiego, ujawniając komunistom skalę realnego oddziaływania i mobilności tej struktury (co zaowocowało kolejną falą represji, głównie wobec uczestników i lokalnych organizatorów „Białej Służby”). Ten niewątpliwy sukces połączony był z refleksją i postawieniem pytania; Co dalej? Zauważalny brak nowych koncepcji działania, połączony ze „zmęczeniem” i jałowością intelektualną, negatywne oceny przez zdominowanego przez szczep krakowski kierownictwa Ruchu Harcerskiego pozostałych szczepów, wymuszał zmiany niektórych form dotychczasowego działania. Istotnym argumentem Były reż coraz liczniejsze niezależne drużyny, środowiska i organizacje harcerskie działające poza strukturami ZHP, dla których ówczesna („dwuznaczna moralnie i wychowawczo”) praca niejawnego Ruchu Harcerskiego w ramach ZHP była sprawą co najmniej niezrozumiałą.

Wspomina hm. Marek Gajdziński, ówczesny zastępca naczelnika Ruchu:„Przez cały rok 1988, co miało związek z rozwojem sytuacji politycznej, pojawiło się w kraju coraz większe parcie na ujawnienie podziemia harcerskiego i przystąpienie do działań z odkrytą przyłbicą. Przy czym generalnie nie postulowano jeszcze opuszczenia ZHP i utworzenia odrębnej organizacji, ale po prostu ujawnienie Ruchu jako struktury organizacyjnej, z którą mogłyby się identyfikować drużyny pozostające w ZHP, jak i te, które go opuściły z własnej woli. Wiadomo, czuło się już że coś wisi w powietrzu i harcerze potrzebowali prostej i jednoznacznej identyfikacji społecznej po właściwej stronie konfliktu.(...) Ruch chciał wystąpić pod jednoznacznym szyldem i dać możliwość ostatecznej konsolidacji pod tym szyldem wszystkich świeżo powstałym organizacjom, a nawet nawiązania współpracy z POH i Zawiszą. Krakowiacy węszyli w tym spisek i w ogóle już wtedy byli ogarnięci jakąś niezrozumiałą obsesją SB-ckiej prowokacji.”

 

Tak więc w latach 1983-1988 mieliśmy do czynienia z niepokorną strukturą harcerską o charakterystycznym stylu działania. Ruch Harcerski był strukturą tajną (konspiracyjną), działającą w zdecydowanej mierze w ramach jawnej organizacji reżimowej, jakim był ówczesny ZHP. Na jego czele stali głównie instruktorzy harcerscy umocowani formalnie w swoich strukturach (drużynach i szczepach, ale także w hufcach, komisjach instruktorskich przy komendach Chorągwi, lub – do pewnego czasu- nawet w Radzie Naczelnej ZHP!), którzy planowali przechwycić ZHP z rąk komunistycznego aparatu i odrodzić go w tradycyjnym kształcie. W ostatnie fazie swego istnienia większość środowisk Ruchu Harcerskiego optowała za nawiązaniem współpracy z drużynami, środowiskami i organizacjami harcerskimi działającymi niezależnie, poza ZHP, na płaszczyźnie wspólnoty idei oraz w celu odrodzenia prawdziwego harcerstwa w Polsce....

 

Ważniejsze inicjatywy niejawnego Ruchu Harcerskiego od sierpnia 1984 do czerwca 1988 roku.

 

Szczawa 84        – zlot żołnierzy AK i harcerzy 17-18 sierpnia 1984 ok. 1100 uczestników

 

Czarny Gryf        – zlot Ruchu                                          sierpień 1985 ponad 500 uczestników

 

Zlot- pielgrzymka 75 lecia harcerstwa             13-14 września 1986 ok. 4500 uczestników

 

Biała Służba 87  -                                                   9–10 czerwca 1987 ok. 8000 uczestników

 

Wykus 88            - zlot żołnierzy AK i harcerzy 10–12 czerwca 1988 ok. 1500 uczestników.

 

Na podstawie źródła opracował hm. Piotr Grądziel.